.

Mama, zmęczona i zniechęcona swoimi dolegliwościami zdrowotnymi, wyraziła kiedyś dezaprobatę w stosunku do koleżanek z Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Że wciąż gdzieś jeżdżą, że się wdzięczą do zdjęć, szaleją z podpisami do indeksów, bawią, udzielają…

- I ty to mówisz? – zapytałam – Ty?

A w głowie ujrzałam moją mamę ubraną najbardziej kolorowo jak można sobie wyobrazić, z kwiatem przy marynarce, w mitenkach na dłoniach, umalowaną, sypiącą przy stole kawałami jak z rękawa, kupującą rogi renifera na święta, wymyślającą wróżby andrzejkowe, zalotną, zabawną, odważną w wypowiedziach, śmiejącą się aż do ataku kaszlu, jadącą w luźnych portkach na rowerze z koszykiem (i z pociągniętymi pomadką ustami), szyjącą poduszki, malującą bombki, układającą quillingowe wzory, ubierającą fartuch z cyckami, przekomarzającą się ze sprzedawcą staroci, szykującą najpiękniejszy stół świąteczny….

- No tak, racja – odparła po chwili zastanowienie

Chyba zobaczyła to co ja. Albo chociaż część tej aury jaka ją otacza.

Tak bym chciała żeby mogła robić więcej. Tak mi przykro, że są sprawy, które ją ograniczają. Bo tak naprawdę jest dużo młodsza od wielu swoich rówieśników!

Ba, ja jestem przekonana, że ona jest młodsza od moich rówieśników.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>