.

Znamy się wiele lat, a widzieliśmy chyba raz, przypadkowo w sumie. Pisujemy do siebie nieregularnie. To nie są poważne listy najczęściej, choć zdarza się nam zahaczyć o coś na poziomie. Rozbawia mnie. Momentami tak, że nie potrafię powstrzymać parsknięcia przed monitorem. Posiada niesamowitą umiejętność wplatania w zdania absurdów, głupot lub podsumowań na granicy błazeństwa.  Ja go śmieszę na pewno. Tak, jest czasem jak pajac, ale na pewno nie jak bałwan. Tak, jestem czasem jak świruska, ale raczej nie jak kretynka. Fajnie, że mi się gdzieś po drodze trafił. Obdarzamy się, nic sobie nawzajem nie dając.  Słowa. Bzdury. Śmiech. W dawkach śladowych, ale zbawiennych.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „.

  1. ~sarahh pisze:

    Niewinnie, ale ja bym się bała… samej siebie.

  2. ~Boski pisze:

    Dobrze mieć, kogoś takiego :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>