- Niech pani siada

– zachęcił mnie brudny, podejrzanie czerwony na twarzy staruszek, gdy mijałam jego ławkę pchając wózek – Co tak będzie pani chodzić i chodzić – dodał szczerząc fatalne zęby w uśmiechu
- Nie, dziękuję
- A ja mam 4 synów, wychowałem ich na taaakich chłopaków… – ciągnął niezrażony moją odmową
Przystanęłam więc kurtuazyjnie mając nadzieję, że szybko skończy. Ale dziadek miał ochotę z kimś pogadać więc zaczął o tych synach opowiadać. Po paru chwilach miałam dość i chciałam się pożegnać
- A gdzie się pani tak spieszy?
- Mam sprawę – rzuciłam na odczepnego
- Rozwodową? – pokiwał głową ze zrozumieniem
Uśmiechnęłam się tylko i pomaszerowałam dalej. A odchodząc usłyszałam za sobą jego głos:
- Mam wysokiego syna…jest na morzu!
Czyżby to była zachęta? Może szukał żony dla syna? No bo skoro ja jestem taka miła i na dodatek się rozwodzę… ;)))

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „- Niech pani siada

  1. alicja---75 pisze:

    Wiesz, mógł się synem zastawiać … a tak naprawdę szukał żony dla siebie ;-)

  2. Ryba pisze:

    Nie lubię,kiedy mnie ktoś zaczepia, a często mi się to na spacerach wózkowych zdarzało- i zawsze kurtuazyjnie właśnie słuchałam.Teraz, kiedy Oliwia chodzi, jestem jakby bardziej mobilna, mam pretekst, by wiać; a z drugiej strony napadają mnie babcie z wnusiami- babcia wyciąga se na ławce, a ja mam dwoje dzieci w piaskownicy- wrrrrrrrr

  3. kociubinska pisze:

    Mnie kiedyś pani, której pomagałam nieść siatki, prawie wciągnęła do siebie do mieszkania, żebym zobaczyła zdjęcia syna :) Udało mi się uciec :)

  4. orka pisze:

    Staram się mieć cierpliwość do takich ludzi, ale to chyba dla mnie coraz trudniejsze. Wkurzam się na siebie, gdy wyłącznie z grzeczności stoję i słucham… .

  5. Ryba pisze:

    Moja emalia monitt@gazeta.pl ide sprawdzić,co w niej nie chodzi:)

  6. pepegi pisze:

    zawsze byłaby okazja chlapnąć wysokiego kielicha „za tych, co na morzu!”… ale chyba jak na razie pozostaniemy przy magistrze pedagogiki, nie? co ma korzystne przełożenie na fajne wierszyki, jak również mądre i ładne potomstwo.

  7. jbk pisze:

    że też człowieka zawsze ktoś zaczepi na ulicy….

  8. ikea pisze:

    współczuje takim staruszkom

  9. mam-a--oskara pisze:

    wlasnie wspolczuje jak poprzednik/poprzedniczka takim staruszkom.

    Dzieci daleko, wnukow pewnie nie zna. pieniedzy ma tyle ze ani zyc ani umrzec… i teskni za kimkolwiek bliskim… takie sa najczestsze realia..

  10. anulina pisze:

    no i dziecko nawet masz :)

  11. hey-mama pisze:

    Starość jest smutna i jeśli uda nam się, żeby nasze dzieci były blisko i żebyśmy znali nasze wnuki to będzie to. Samotność jest okrutna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>