.

Szli pomału, pomarszczeni tacy, szczupli. Długo odprowadzałam wzrokiem lekko przygarbione sylwetki. Jaśniało do nich. I nie wiem co to było? Czy pastelowe ubrania, czy białe czapeczki z daszkiem, które oboje mieli na głowach, czy ten uścisk dłoni, czy płynna niespieszność z jaką oddalali się ode mnie, czy kontrast jaki stanowili wśród kręcących wokół dorosłych i dzieci..

 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

.

Zachmurzyło się, zasiniło na niebie. Mały deszczyk przeobraził w ulewę, a na szarym tle nad głową błysnęło zygzakiem. I drugi. I trzeci raz. Wycieraczki w samochodzie szalały ledwo skutecznie. Siódma rano latem, stała się siódmą rano zimą. Grzmiało cudniestraszno. Nie dało się lawirować z wdziękiem między kroplami. To była szalona ucieczka.

Zamiast w pracy przed monitorem otoczona dokumentami, na które wciąż brakuje czasu, powinnam siedzieć na balkonie i mieć czas. Na zachwyt.

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

.

W ramach wakacyjnej Akademii Dokumentalnej byłam wieczorem w kinie na filmie „Ostatni w Aleppo”. Syryjski dokument to opowieść o ratownikach, członkach Białych Hełmów, o ich bohaterstwie, poświęceniu w ratowaniu ludzkiego życia, ale też  o próbie ocalenia przez nich resztek normalności w świecie pogrążonym w wojennym chaosie. Film wbił w fotel. Niektórzy ocierali łzy. Obok mnie był mężczyzna. Przyszedł sam, tak jak ja. Po seansie trudno było wstać, ale wszyscy pomału się zbierali. A on siedział. I siedział. I siedział. Widziałam jego twarz. Taką udręczoną. Miałam ochotę podejść i powiedzieć – chodźmy na herbatę, pogadamy, przetrawimy to co zobaczyliśmy… Ale nie odważyłam się.  Bałam, że mnie źle zrozumie. Żałuję. Taka chwila już się nie powtórzy.

 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

.

Późnym wieczorem oglądałam gwiazdy. Cudnie się skrzyły, a w radio wspominali o meteorach. Nie dojrzałam niczego niespodziewanego na niebie, ale widok i tak był imponujący. Kasia filozofowała obok o wszechświecie, początku, Bogu i marzeniach. Wychyliłam się mocniej z balkonu i dojrzałam flagę na balkonie sąsiada z góry. No tak. Wyciągnęłam naszą i osadziłam na drzewcu.

Od rana wzruszam się słuchając Trójki.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

.

W tym roku, nad morzem w Ustce, ozdabiałyśmy kamienie. Nazywałam je okrąglakami. Szukałyśmy odpowiednich, jasnych, najlepiej płaskich, umieszczałyśmy na nich rysunki oraz informacje i zostawiałyśmy w różnych miejscach – na ławkach, na ogrodzeniach knajpek, przy tablicach informacyjnych… Ja na swoich rysowałam twarze, rybki, kaktusy, a Kasia na swoich pisała adres jej instagrama i zachętę do zaglądnięcia. Większość kamieni zniknęło z miejsca ich pozostawienia i wtedy miałyśmy najwięcej radości! Kto zabrał? Co pomyślał? Czy się uśmiechnął? Czy wyrzucił, czy zabrał ze sobą?

Znaleźliście? ;)

 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

.

Z daleka wyglądała bardzo efektowanie. Długie, smukłe nogi, wyższe buty, krótka sukienka, mocna opalenizna. I uśmiech na mój widok. Szeroki. Sympatyczna, choć ogólnikowa rozmowa po wieeeelu latach niewidzenia.

Zabolały (i ucieszyły) mnie te kurze łapki przy jej oczach. Głębokie.

Jakie zmiany dostrzegła we mnie?

 

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

.

Przeżyliśmy kilka dobrych chwil. Byłam w jego domu gdzie…no… przygotowywaliśmy wspólnie jakiś posiłek. Na luzie, klimatycznie, przyjemnie. Pojawili się goście, zrobiło się gwarno, wyszłam szybciej niż zamierzałam, a tego esemesa odczytałam późno. „Ewuniu, dziewczyno pięciu imion, odbierz, nie zdążyłem złożyć ci życzeń”. Miałam oddzwonić. Nie zdążyłam. Obudziłam się.

Ten aktor, z serialu policyjnego, zawsze robi na mnie wrażenie.

Następnego wieczora, jak nastolatka, kładłam się spać z myślą aby móc kontynuować tę przygodę. Porozmawiać z nim, pobyć, wytłumaczyć treść wiadomości. Nie udało się.

 

 

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

.

Pojechałam nad jezioro z Kasią i siostrzeńcem. Dzika, częściowo zarośnięta plaża, kaczki spacerujące po piasku, pustka, tylko kilka osób, słońce, łódka z wędkarzami na środku tafli,  szyszki, korzenie drzew, ważki. Moje dzieci wzięły badyle i ruszyły na podbój pobliskiego terenu, ja usiadłam na kocu i wystawiłam twarz ku słońcu. W pobliżu kąpała się grupka młodych ludzi. O kąpieli musieli zdecydować spontanicznie, bo kąpali się w tym, w czym przyszli. Potem jedyna wśród nich dziewczyna, poszła przebrać się w krzakach. Wróciła z mokrymi spodenkami w dłoni. Usłyszałam jak mówi – szkoda, że nie mam woreczka.

Ale ja miałam.

Wyciągnęłam go z torby, podeszłam do nich i wręczyłam zaskoczonej dziewczynie ze słowami – proszę, mnie niepotrzebny. Chłopcy patrzyli na mnie podejrzliwie, dziewczyna po chwili zaskoczenia uśmiechnęła się i podziękowała.

- Mogli zareagować inaczej, zbluzgać cię, wyśmiać – stwierdził kolega gdy mu to opowiedziałam następnego dnia

Mogli, bo dziwna czasem ta młodzież jest.

Mogli.

Ale w zasadzie dlaczego mieliby tak zrobić?

 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

.

Na półkoloniach jest OK. Kasia dobrze czuje się w najstarszej grupie, ma sporo nowych koleżanek i kolegów z innej szkoły. Codziennie odmienne atrakcje, a popołudniami Facebook kiełkuje, konwersacje na Messengerze kwitną.

- Koleżanki fajne, a koledzy? Też w porządku? – zapytałam któregoś dnia po powrocie z pracy

- Dużo bluźnią. Fajni.

 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

.

Kolejny Wakacyjny Festiwal Teatrów Dziecięcych z Zagranicy w moim mieście. I kolejny raz nie wyobrażałam sobie aby nie zajrzeć choć na chwilę. W zamyśle – odhaczyć się, bo inaczej nie umiem, w praktyce – zachwycić. To już dwunasta edycja. Pamiętam te pierwsze, nieco siermiężne spektakle pokazywane przez dzieci i młodzież z Litwy, Ukrainy, Białorusi. Kiepskie stroje, scenografie, pomysły. Trudną polszczyznę, ale też wielką radość z możliwości pobytu tutaj. Poziom przedstawień bardzo się zmienił. Na lepsze. Tym razem udało mi się pojawić z Teatrze w dzień konkursowy, bo chciałam obejrzeć choć jeden oceniany przez jury spektakl. Spędziłam w teatrze kilka godzin  – obejrzałam wszystkie pięć propozycji z tego dnia. I byłam pod wielkim wrażeniem – różnorodności, aktualności, aktorstwa, talentu po prostu. Wiele wzruszeń. I poczucie nie przegapienia prawdziwych, głębokich emocji. A to zawsze w cenie.

 

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj